W drodze ze smakiem

"Raz zobaczyć jakąś rzecz znaczy więcej, niż sto razy o niej słyszeć." Epiktet z Hierapolis

W drodze ze smakiem

Łebskie wydmy

Do Łeby wybraliśmy się razem ze znajomymi w czerwcowy weekend. Spędziliśmy w Łebie jedynie jeden pełny dzień, ale za to bardzo intensywny. Niestety pogoda nas nie rozpieszczała. Przypominała tą w górach, na przemian świeciło Słońce i padał deszcz. Na szczęście nie było ulewy, więc mogliśmy wybrać się na wydmy w Słowińskim Parku Narodowym. Przy wejściu do Parku znajduje się wieża widokowa, z której rozpościera się bardzo ładny widok na jezioro Łebsko. Dalej można piechotą dotrzeć do wydm, droga zajmuje około 9 km w jedną stronę, całkiem przyjemny spacer. Mieliśmy szczęście i nie trafiliśmy na tłumy turystów. Po drodze mijaliśmy Muzeum Wyrzutnię Rakiet, jednak ze względu na uciekający nam czas nie zdecydowaliśmy się tam wstąpić. Powrót można zaplanować tą samą trasą lub piękną szeroką plażą, która ciągnie się od wydm aż do Łeby i dalej.

 

 

Istnieje także możliwość wybrania innej opcji dotarcia do wydm, np. dojechać rowerem, który można wypożyczyć w kilku miejscach w Łebie. Po jeziorze Łebsko kursuje również statek, podróżując, którym można znacznie skrócić sobie drogę.

Po wyczerpującej wędrówce wybraliśmy się na obiad. Trafiliśmy do Chaty Rybackiej w samym centrum Łeby. Zamówiliśmy zupę rybną, pierogi rybne oraz dorsza po piracku zapiekanego w sosie słodko-kwaśnym. Dorsz był bardzo dobrze upieczony, spory soczysty kawałek w delikatnym sosie. Porcja pierogów była sycąca, miały naprawdę dużo farszu i były dobrze doprawione. Najlepsza w całym zestawie okazała się zupa rybna, skomponowana ze świeżych składników, również nie brakowało w niej przypraw, niemniej jednak nie przyćmiły smaku ryby.

W Łebie, czy też nad całym polskim morzem, w porcie można zaopatrzyć się w świeżą rybkę i korzystając z pięknej pogody wrzucić ją na grilla. Żałuję, że nie wpadliśmy na ten prosty a jakże genialny pomysł…

Drugiego dnia dość wcześnie musieliśmy wracać, ale nie chcieliśmy jeszcze rozstawać się ze smakami polskiego morza. Przy porcie znaleźliśmy wędzarnie, w której można kupić ryby wędzone na miejscu. Jest tam kilka stolików, więc jak najbardziej można zjeść obiad czy kolację. Istnieje także możliwość zakupu ryb na wynos, które zostaną zapakowane na podróż. My skorzystaliśmy i w domu jeszcze mogliśmy się cieszyć smakiem bałtyckich ryb. Więcej o wędzarni, w której kupiliśmy ryby piszemy tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.