W drodze ze smakiem

"Raz zobaczyć jakąś rzecz znaczy więcej, niż sto razy o niej słyszeć." Epiktet z Hierapolis

W drodze ze smakiem

Do Grodna autem bez wizy – krótki poradnik

 

Od kilku lat w wybrane rejony Białorusi można wjechać nie posiadając wizy. Jest to na pewno duże ułatwienie, ponieważ nie trzeba jeździć do ambasady, co pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze. Nadal oczywiście trzeba mieć paszport. Żeby jednak nie było zbyt łatwo, wjazd na teren naszego sąsiada wymaga spełnienia kilku warunków. Przed podróżą należy uzyskać pozwolenie na wjazd na wybrany teren (tzw. wiza free) oraz wykupić co najmniej dwie usługi turystyczne w jednym z białoruskich biur podróży. Można skontaktować się bezpośrednio z biurem podróży u naszego sąsiada, na pewno wyjdzie taniej niż opcja, którą my wybraliśmy.  My, dla wygody, kupiliśmy taką usługę za pomocą internetu dzięki firmie specjalizującej się w załatwianiu takich pozwoleń turystom. W cenie (ok 50 zł) dostajemy pozwolenie na wjazd, jedną z atrakcji (tutaj akurat był przejazd taksówką do 5 km ;)), wykupujemy ubezpieczenie (obowiązkowe) oraz dobieramy jeszcze jedną atrakcję turystyczną (my wybraliśmy bilety do Nowego Zamku). Bardzo ważne, aby pamiętać, aby wykupić ubezpieczenie, bez niego nie wjedziemy. Wszystko można załatwić w kilkanaście minut nie wychodząc z domu 😉 Nic skomplikowanego.

 

BIałorus Kużnica granica tir korek
omijanie ciężarówek tuż przed granicą polsko-białoruską

 

Osoby wyjeżdżające własnym samochodem powinny przygotować się jednak na to, że czeka ich dodatkowa papierologia i obowiązki związane z wwozem auta na blachach spoza Białorusi. Przede wszystkim musimy posiadać zieloną kartę. Taką kartę możemy za darmo albo za symboliczną kwotę otrzymać od ubezpieczyciela, u którego mamy wykupione OC. Na granicy trzeba ponadto wypełnić deklarację celną na auto, albo (my tak zrobiliśmy) wypełnić ją wcześniej, także przez internet. Na granicy białoruskiej jadąc od strony polskiej stajemy dzięki temu na osobnym „szybszym” pasie. Ten „szybki” w cudzysłowie, my staliśmy około godziny sami na tym pasie i czekaliśmy aż jakiś celnik białoruski w końcu do nas przyjdzie 😉 Nie było tłoku, może ten pas jest rzeczywiście szybszy w czasie dużych korków na granicy…  Jeszcze jedna ważna uwaga – po białoruskiej stronie granicy otrzymujemy tajemniczy ‚talończyk’. Taki świstek papieru, bardzo ważny na kolejnych etapach przejścia. Dostajemy go na samym wjeździe na granicę, potem okazujemy go kolejno na odprawie paszportowej, potem celnej, aż do wyjazdu z granicy, gdzie papierek nam zabierają i tyle. Ale trzeba o nim pamiętać 😉

My przekraczaliśmy granicę na przejściu Kuźnica (PL) – Bruzgi (BY). Wjeżdżając na drogę za tą granicą trzeba kierować się na Grodno, zjeżdżają z drogi M6. Wystarczy kierować się znakami. Jeżeli pojedziemy dalej M6 będziemy musieli zaopatrzyć się w specjalne urządzenie, niezbędne do jazdy płatnymi drogami na Białorusi.

 

Białorus Grodno parking plac sowiecki
nasz Szczeniak na Placu Sowieckim

 

Wracając w stronę Polski z Białorusi nie ma już żadnych przywilejów, trzeba stać w kolejce razem z innymi osobówkami. Przy płynnym ruchu trwa to około 2 godzin. Wjeżdżając na teren Polski (domyślnie UE) trzeba przestrzegać wyznaczonych zakazów i limitów na wwóz niektórych artykułów (przede wszystkim alkoholu czy papierosów). Skrupulatny celnik może nakazać wyciągać wszystko z bagażnika i sprawdzać wszystkie schowki. U nas sprawdził jeden 😉 i zapytał czy na pewno mieścimy się w limitach 😉 Jechaliśmy dwoma autami, i drugie, którym jechali nasi znajomi trafiło na rutynową kontrolę na polskiej granicy. Mieli więc mniej szczęścia i musieli wjechać na kanał, gdzie celnik przeglądał samochód. Nie ma się czego obawiać, nie trwało to na szczęście zbyt długo i ich auto nie ucierpiało.

 

BIałorus Kiżnica granica korek tir
korek ciężarówek czekających na granicy białorusko-polskiej

 

Podsumowując, chcąc wjechać na teren Białorusi w ramach wiza free, trzeba posiadać dokumenty:

  • paszport
  • wydrukowane dokumenty pozwalające na wjazd
  • bilety na dwie atrakcje turystyczne
  • ubezpieczenie na czas pobytu na Białorusi
  • równowartość około 90 zł/dzień/osobę (nikt nam tego nie sprawdzał)
  • zieloną kartę ubezpieczenia OC dla samochodu
  • dowód rejestracyjny samochodu.

Załatwienie tych wszystkich formalności pozwalających na wjazd kosztowało nas magiczne 54 zł/osobę (pozwolenie+bilety na atrakcje+ubezpieczenie). Myślę, że to atrakcyjna cena w porównaniu z opłatami za wizę. Fakt, możemy odwiedzić tylko Grodno i najbliższe okolice, ale na weekend jak najbardziej wystarczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.