W drodze ze smakiem

"Raz zobaczyć jakąś rzecz znaczy więcej, niż sto razy o niej słyszeć." Epiktet z Hierapolis

W drodze ze smakiem

Szybki przewodnik po kuchni białoruskiej

Przed wyjazdem do Grodna spotkałam się z informacjami, które trochę mnie zasmuciły. Mianowicie – podobno w Grodnie ciężko znaleźć restaurację z typowymi białoruskimi daniami. Na szczęście nie było to wcale takie trudne. Kuchnia białoruska, której próbowaliśmy, jest prosta, ale smaczna i bardzo sycąca. Jak to zwykle bywa, potrawy popularne na Białorusi można oczywiście spotkać w miejscowościach przygranicznych. Kuchnia na szczęście nie zna granic 😉 Nie napiszę dokładnie jakie dania są typowe dla tych rejonów, nie jestem ekspertem, i po prostu spędziliśmy tam za mało czasu. Mogę za to wymienić dania, które nam smakowały i o których wiem, że w Grodnie często można spotkać.

Dania, jakie udało nam się spróbować w Grodnie:

  • Draniki, czyli placki ziemniaczane. Ziemniaki, to z pewnością jeden z podstawowych składników kuchni naszych sąsiadów, podobnie zresztą jak i u nas 😉 Praktycznie w każdej karcie można było znaleźć tzw. draniki: ze śmietaną, sosami (np. z grzybowym), musztardą. Występowały jako osobne dania lub jako dodatki do bardziej urozmaiconych zestawów.
Grodno draniki
Draniki z musztardą
grodno bialorus draniki placki
Draniki z sosem grzybowym
  • Dania mięsne – boczek, żeberka, zawsze tłuste, duże kawałki. Najczęściej podawane właśnie z ziemniakami w różnej formie. Klimat na Białorusi jest bardzo podobny do naszego, więc podobnie jak w kuchni polskiej, tak i w białoruskiej przyjęło się jedzenie dań ciężkich i sycących, które miały zapewniać niegdyś siłę do ciężkiej pracy. Jednym z królujących dań jest słonina w wielu postaciach.
bialorus grodno zeberka
Żeberka
grodno bialorus zakaski
Zakąski do piwa
  • Kartacze, pyzy. Oczywiście wyroby z ukochanych ziemniaków. W kartach występowały przede wszystkim z mięsem. Do tego śmietana lub sos grzybowy i danie gotowe.
bialorus grodno pyzy kartacze
Pyzy
  • Zupy – kapuśniak, barszcz, grzybowa. Wbrew pozorom w kartach nie było ich tak dużo. My spróbowaliśmy jedynie soljanki, która jak większość dań, których skosztowaliśmy była mocno tłusta. Mimo tego jednak nadal wyrazista i smaczna.
grodno bialorus soljanka
Soljanka
  • Podroby i inne nietypowe części mięsa. Lubię próbować nowych smaków, a dobrze przyrządzone podroby na pewno zasługują, aby dać im szansę. W kartach pojawiał się móżdżek, czy dosyć popularne w dzisiejszej kuchni ozorki. Tym razem udało nam się spróbować po raz pierwszy wędzonych wieprzowych uszu, pociętych w paski i podawanych jako przekąska do piwa. Jak najbardziej sprawdziły się w takiej roli, zachęcam do spróbowania 😉 Ja się zajadałam, ale moi towarzysze już mniej 😛
bialorus grodno zakaska piwna swinskie uszy
Piwna zakąska ze świńskimi uszami
  • Słodycze. Kawiarni w Grodnie jest naprawdę sporo. W każdej znajdziemy spory wybór różnego rodzaju ciast. Czy jest jakieś typowe? Pewnie tak, ale niestety odwiedziliśmy kawiarnię tylko raz. Znaleźliśmy za to (całkiem przypadkiem) firmowy sklep jednego z producentów słodyczy – Spartak. Jest to jedna z najbardziej popularnych,obok Kommunarki, firm specjalizujących się w wytwarzaniu różnych słodkości – czekolad, batoników, bombonierek, cukierków itp. Tak na marginesie – w tym samym lokalu znajdował się sklep z alkoholami w bardzo urozmaiconych butelkach, idealnych na prezent 😉
grodno bialorus kawiarnia slodycze kawa
Słodkości do kawy
grodno bialorus sernik kawiarnia
Sernik
  • Kwas chlebowy – podobnie jak na Ukrainie, kwas chlebowy znajdziemy w każdym sklepie czy restauracji. Idealnie gasi pragnienie.
  • Sok z brzozy – u nas mało znany i drogi, na Białorusi w niemal każdym sklepie. Smak ma bardzo specyficzny, ale warto spróbować, zwłaszcza, że jest o wiele tańszy niż w naszych rodzimych sklepach.

Z pewnością w Grodnie, czy ogólnie na Białorusi, można spróbować wyrafinowanej, eleganckiej kuchni. My jednak takiej nie szukaliśmy, postawiliśmy na tradycyjną i sycącą kuchnię z ziemniakami i mięsem na pierwszym planie. Osobiście uwielbiam placki ziemniaczane, mięskiem też nie pogardzę, więc mi kuchnia, której próbowaliśmy odpowiadała jak najbardziej. Zdaję jednak sobie sprawę z tego, że jeszcze dużo smacznego do odkrycia przed nami i jest po co wracać do naszych wschodnich sąsiadów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.